Pałac Schönbrunn

Kolejnym miejscem, które koniecznie chciałam zobaczyć podczas tygodniowego pobytu w Wiedniu był oczywiście pałac Schönbrunn. Spacerując po pięknych ogrodach mieszczących się dookoła niego mogliśmy zobaczyć także Gloriettę (pomnik sprawiedliwej wojny) oraz Fontannę Neptuna. Niestety, pogoda pokrzyżowała nasze plany odnośnie zwiedzenia jednej z największych palmiarni w Europie, jednak odwiedzę ją przy najbliżej podróży do Wiednia. ;) Mam nadzieję, że zdjęcia chociaż w kilku procentach oddadzą urok tego miejsca.

Kahlenberg

... czyli wiedeńskie wzgórze o historycznym charakterze. Z tego właśnie miejsca, Jan III Sobieski dowodził wojskiem podczas bitwy z Turkami. Na wzgórzu mieści się Kościół św. Józefa upamiętniający zwycięstwo Polaków, a także tarasy, restauracja i hotel w których można odpocząć, napić się pysznej kawy i podziwiać krajobraz Wiednia. Widok jest przepiękny!

Domowe maseczki na twarz

Idealna cera to pojęcie względne. Dla niektórych ma być ona pełna blasku, bez wyprysków, wągrów, przebarwień, dla innych matowa lub gładka. Także żywność jaką spożywamy ma wpływ na stan skóry. Najłatwiej można to zauważyć po zjedzeniu czekolady czy też fast foodów. Momentalnie stan naszej cery się pogarsza a co za tym idzie, pojawiają się nowe "problemy". W takich momentach staram się walczyć z nimi nie tylko poprzez kosmetyki drogeryjne. Często decyduję się na domowe sposoby, o których możesz przeczytać poniżej.
1. SODA OCZYSZCZONA
A dokładnie wodorowęglan sodu oprócz tego, że może usunąć spaleniznę z garnków, dokładnie wyczyścić butelki po oleju, zastąpić drożdże lub proszek do pieczenia, a także zmiękczyć mięso, ma również właściwości oczyszczające. Soda pomaga pozbyć się nadmiaru sebum oraz usunąć wągry. Maseczkę robi się tylko przy użyciu dwóch składników - wody i oczywiście wodorowęglanu sodu, które łączymy ze sobą w stosunku 1:1. ;) Należy jednak uważać z aplikacją, gdyż początkowo maseczka jest wodnista, dopiero z czasem na twarzy pojawia się "biała skorupa", którą po 20 minutach zmywamy wodą. Jeśli efekt nie jest zadowalający, przetrzyj dodatkowo twarz wacikiem nasączonym sokiem z cytryny i wodą.
Maseczkę poleca się dla osób z nadmiarem sebum (cera tłusta i mieszana) oraz dla osób, które mają problemy z wągrami.
2. KAWA
Kawa to nie tylko pyszny napój. Zawarta w niej kofeina oprócz dostarczenia nam "energii" czy też przebudzenia ma również wiele zastosowań leczniczych i medycznych. Dzięki piciu kawy poprawia nam się pamięć i koncentracja, chroni nas przed nowotworem, a także zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę. Oprócz tego kofeina jako maseczka, peeling, szampon lub krem działa znakomicie na naszą skórę i włosy, bowiem ułatwia walkę z cellulitem i zwalcza oznaki starzenia się skóry, a także wzmacnia strukturę włosa i stymuluje ich wzrost.
Należy jednak uważać z zastosowaniem kawy jako napoju, gdyż wypłukuje ona magnez, który stabilizuje nasz układ nerwowy.
Najczęstsze zastosowanie kawy (a dokładniej fusów) jakie używam to peeling i maseczka. Peeling czyli kawa + sól (2:1) dokładnie oczyszcza naszą skórę oraz pozbywa się martwego naskórka (nie tylko z twarzy ale również z całego ciała). Zaś gdy zależy mi na nawilżeniu skóry to zamiast soli wybieram cukier, miód i mleko. Maseczkę utrzymujemy około 20 minut po czym spłukujemy ją oczywiście wodą.
3. MLEKO I MIÓD
Połączenie mleka z miodem to nie tylko idealne lekarstwo na walkę z chorym gardłem, to również dobre rozwiązanie by nawilżyć naszą skórę od zewnątrz!
Obydwa składniki zapewniają nawilżenie naszej skórze, więc gdy je połączymy poddamy ją wielkiemu odżywieniu. Po połączeniu składników w stosunku 1:1 stworzyliśmy maseczkę, którą trzymamy ją 10 minut na twarzy i zmywamy wodą.

Stosujesz domowe maseczki czy jednak wolisz zaufać koncernom farmaceutycznym i kosmetycznym? :)

Miejskie tropiki

Podczas trzydziestostopniowych upałów w trakcie których sporo spaceruję, szczególnie zwracam uwagę na wygodę. Szorty, zwiewna bluzka z kolorowym wzorem oraz trampki to zestawienie na które stawiam najczęściej. Być może trampki okażą się dla wielu z Was zbyt ciężkimi butami na taką pogodę, lecz gdy w grę wchodzi kilkugodzinne spacerowanie, zwiedzanie i pstrykanie zdjęć - nie ma wygodniejszych butów niż Converse! By nie zanudzać Was tylko białymi trampkami i dać im nieco odpocząć, zastanawiam się nad zakupem czarnych. Kolejne pewnie będą czerwone lub granatowe. Ciężkie życie butoholiczki. ;-)
Bluzka - Stradivarius | Szorty - SH + DIY | Torebka - TUTAJ | Okulary - SinsayTrampki - Converse
Utworzono przez Domischh | Wszelkie prawa zastrzeżone