3,2,1...

Mówią, że początki są zawsze trudne, a tylko determinacją i ciężką pracą jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzone cele. Jednak gdy nasze działanie związane jest z ogromną pasją, nawet najbardziej skomplikowane oraz trudne działanie wykonujemy z uśmiechem na ustach. Nowa strona, nowa domena i nowa koncepcja bloga to dla mnie nowy start.

Po więcej odsyłam na Złapane w obiektywie, czyli nową odsłonę bloga.

Nie tędy droga

Trzy tygodnie bez dostępu do sieci sprawiły iż poważnie zaczęłam się zastanawiać nad kontynuacją bloga w "szafiarskim" stylu. Miłość do ubrań towarzyszy mi od dawna, ale czy tylko taki kontekst ma mieć moja osobista strona? Być może nie zdążyłam się jeszcze ukierunkować po czterech latach aktywności w sieci, byc może nie tędy droga. :) Jednego jestem pewna, dzięki własnemu blogowi mogę realizować swoją największą pasję - fotografię. Jeśli nawet kariera szafiarki skończy się w obecnym etapie to będę z siebie dumna. Dlaczego? Ponieważ przez te wspaniałe lata odnalazłam własny prosty, wygodny i w przeważającej części monochromatyczny styl oraz rozwijałam swoją fotograficzną pasję w najlepszy sposób-metodą prób i błędów. Obecnie czeka mnie jeszcze sporo rozmyślań na temat dalszego rozwoju bloga lub stworzeniu nowego projektu. Nie chcę powielać wypracowanych wzorców, chcę stworzyć coś co będzie w 101% moje. :)
fot. Mariusz Pilarz

Top - Warehouse (SH) | Spódnica - H&M (SH + DIY) | Torebka, okulary - Primark | Sandały - CCC

Miejski kamuflaż

"Każda głęboka dusza potrzebuje masek: co więcej, wokół każdej głębokiej duszy maska stale narasta z powodu ciągle złej, a dokładnie płytkiej interpretacji każdego słowa, kroku, znaku życia, jaki daje".
Fryderyk Nietsche

fot. Kamil Nowicki

Koszula, nerka - Primark | Spodnie - Primark (SH)Buty - Stradivarius

PIN-UP GIRL | Sesja z Sabiną



Maj w obiektywie

Czas biegnie nie ubłagalnie. Dopiero celebrowaliśmy rozpoczęcie roku, a już prawie jest czerwiec. Jednak jestem zdania, że każdy miesiąc przynosi nowe CELE, WYZWANIA i MOŻLIWOŚCI, dlatego staram się wykorzystać go najlepiej jak mogę.

Jaki był maj?
Nieco stresujący - z powodu egzaminów maturalnych,
Nieco edukacyjny - z powodu szkolenia biznesowego u Artura Wikiery w Warszawie,
Nieco relaksujący - z powodu spontanicznych wypadów,
Nieco inspirujący - z powodu przeczytanych książek biograficznych i motywujących oraz zakupu nowych, które czekają na swoją kolej.
Nieco motywacyjny - z powodu wzięcia udziału w evencie "Życie bez ograniczeń",
Był to piękny miesiąc!!!

A wiecie co jest najlepsze? To dopiero połowa 2015 roku... :)
Piękna wiosna. :)
Miesiąc rozpoczęliśmy od małego celebrowania majówki. Dlaczego małego? Ponieważ czekały mnie egzaminy maturalne, a związana z nią panika sięgała zenitu... ;)
Po pisemnych egzaminach nabrałam nadziei, że może nie będzie aż tak źle. Świadomość najdłuższych wakacji w życiu dodatkowo wprowadzała mnie w pozytywny stan.
Szaleństwo zakupowe w Rossmannie trwało w najlepsze, zaś moim jedynym zakupem były kolorowe eyelinery z Lovely. Mają przepiękny kolor, są bardzo trwałe, a dla piwnych oczu wyglądają obłędnie! Tyle radości za ok. 4,50/szt.
Wciąż zastanawiałam się czy zdecydować się na farbowanie włosów. Od zawsze marzył mi się karmelowy brąz, ale wiem, że kondycja moich włosów będzie fatalna po tej koloryzacji.
Radość, gdy po prawie 3 latach zdjęłam aparat ortodontyczny jest nie do opisania. Cieszyłam się jak małe dziecko!!! :)
Trip do Warszawy związany był z 4-dniowym szkoleniem biznesowym u Artura Wikiery. Po kilkugodzinnej edukacji wybraliśmy się pospacerować trochę po stolicy, by nieco się odprężyć.
Przy okazji zamówiliśmy co nie co na warszawskim rynku, który swoją drogą jest wspaniały. :)
Zatrzymałyśmy się w hotelu Ibis. Mnie szczególnie spodobał się wystrój baru, który oczywiście musiałam uwiecznić zdjęciem.
Po udanym szkoleniu i z pozytywnym nastawieniem wracałyśmy z Sylwią do domu. Czekało nas 450km w trasie, a uśmiechy nie znikały z twarzy. :)
Zabawy obiektywem do smartphona trwają w najlepsze. Więcej na jego temat mogliście przeczytać w poście "Czy warto kupić obiektyw do smartphona?".
Pozostając w temacie zdjęć, w maju fotografowałam sesję zdjęciową w stylu pin-up. Niebawem na blogu zobaczycie relację i najlepsze fotki. :)
Dominika w swoim żywiole. :)
Spontany są zawsze najlepsze. :)
Głupie miny podczas sesji to zazwyczaj moja specjalność.;)
Spontany są zawsze najfajniejsze! :)
Piękne azalie w Arboretum w Wojsławicach. Jeśli jesteście z okolic Wrocławia i kochacie roślinki to serdecznie polecam Wam odwiedzenie tego pięknego miejsca. Kilkanaście hektarów ciężkiej kilkuletniej pracy robią wrażenie nawet na takim laiku ogrodnictwa jak ja. :)
Ukochana mordeczka.:)
Uwaga! Uśmiechowy atak na wszelkich portalach społecznościowych. :)
Piękny zachód słońca wręcz musiałam uwiecznić na zdjęciu.
Większość ze zdjęć mogliście zobaczyć na moim Instagramie lub Snapchacie, którego szczególnie często aktualizuję. Jeśli chcecie być na bieżąco - zapraszam do śledzenia. Mój nick na obu portalach to @domischh.